• Rozgrzewający bulion z imbirem

    Wiosna zdradliwa jest. Nie dajcie się zwieść wiośnie. Zagnala mnie wczoraj do ogrodu, że niby będzie fajnie. Nie było, bo przywaliła mi szarością i ogromem prac do wykonania, co mnie zdemotywowało, nie ukrywam. Zorganizowała mi więc atrakcję w postaci wiosennego deszczu. I tak snułam się smętnie między kroplami z grabiami w zgrabiałych dłoniach, marząc o lecie (bez sensu, bo i tak porządki w ogrodzie same się nie zrobią). Ale po powrocie

    Czytaj dalej
  • Sezamki bananowe – cudowny ratunek na PMS. I na wiosnę, która nie nadchodzi.

    PMS, czyli napięcie przedmiesiączkowe, zmorę wszystkich kobiet (i mężczyzn, bo oni też cierpią, tylko inaczej) znamy zbyt dobrze. Nawet jeśli same nie mamy klasycznych objawów, to mają je nasze przyjaciółki, matki, córki, koleżanki z pracy, panie w sklepie czy Urzędzie Skarbowym więc w pewien sposób nas to też dotyka. To nie jest temat do żartów, chociaż często nim bywa, zwłaszcza w męskim świecie. Inna rzecz, że to taki trochę

    Czytaj dalej
  • Gołąbki z dorszem

    Gołąbki z dorszem to jedno z moich ulubionych dań. Trochę o nich zapomniałam, ale czuję, że teraz wpadłam w fazkę gołąbkową i będą się pojawiały często. Są, jak to mówi mój mąż, „obłędne”. Mój mąż jednak, moim zdaniem, nadużywa tego słowa w kwestiach kulinarnych więc nie słuchajcie go. Słuchajcie mnie. A ja Wam powiem: te gołąbki z dorszem są obłędne.

    Czytaj dalej
  • Proste, a cieszy – fenkuł w roli głównej

    Fenkuł. Kiedy o nim myślę, zaraz mam przed oczami liska pustynnego o nazwie fenek, który patrzy na mnie tymi swoimi uroczymi oczami a w łapce ściska – jak parasolkę – wielką gałąź kopru włoskiego. Czy wszystko ze mną w porządku? Raczej tak, bo od zawsze tak mam:) Mam nadaktywną wyobraźnię, która płata mi figle i zachęca do psotnych działań

    Czytaj dalej
  • Rumiane jak Jagna czyli praktyczne wykorzystanie literatury pięknej przy obróbce termicznej kotletów jaglanych

    Kotlety z kaszy jaglanej przybyły do mnie za pośrednictwem mediów elektronicznych – nasza najmłodsza siostra – Amelia pochwaliła się, że wymyśliła kotlety, ponieważ rozgotowała niechcący kaszę jaglaną. A że dziewczyna ma fantazję i doświadczenie, należało przetestować. Testujcie i Wy. Jej wersja jest bardziej „fit”, trzeba to sobie powiedzieć, ponieważ por nie jest duszony, tylko surowy. Kiedy zobaczy moją wersję, a zwłaszcza słowo „masło” pewnie obedrze mnie

    Czytaj dalej
  • Chleb gryczany – tylko trzy składniki i czas

    Dziś chleb gryczany – ostatnio nasz ulubiony. Nie wiemy, niestety,  skąd pochodzi przepis na ten chleb. Przechodzi z rąk do rąk, z domu do domu. Anita dostała  przepis od koleżanki z pracy a ona od swojej koleżanki z okolicy w której mieszka. Zatem nie możemy powołać się na autora, ale kimkolwiek jest, chwała mu za tak prosty i genialny przepis. Chleb jest pyszny i zdrowy, ma świetną konsystencję, nie zawiera glutenu ani drożdży. Jest

    Czytaj dalej
  • Kawa rozgrzewająca z dobrymi korzeniami :)

    Pierwsza kawa to dla mnie święty czas. Nie rozmawiam z nikim, nie słucham radia, nie czytam, najbardziej lubię być wtedy sama. Bez pośpiechu, w ciszy, co pozwala mi w miarę bezboleśnie przejść z jednego świata do drugiego, wejść w nowy dzień z dobrym nastawieniem. Najchętniej wychodzę wtedy przed dom, gdzie mogę pooglądać sarny zajadające opadłe jabłka, których całkiem jeszcze sporo leży pod drzewami, czy też przywitać wracające z nocnych wędrówek koty.

    Czytaj dalej