• Proste, a cieszy – fenkuł w roli głównej

    Fenkuł. Kiedy o nim myślę, zaraz mam przed oczami liska pustynnego o nazwie fenek, który patrzy na mnie tymi swoimi uroczymi oczami a w łapce ściska – jak parasolkę – wielką gałąź kopru włoskiego. Czy wszystko ze mną w porządku? Raczej tak, bo od zawsze tak mam:) Mam nadaktywną wyobraźnię, która płata mi figle i zachęca do psotnych działań

    Czytaj dalej
  • Sencha. Japońskie skarby

    Dziś Sencha, jedna z pamiątek z podróży. Spożywcze pamiątki są najlepsze:) Japończycy twierdzą, że sekret ich długiego życia, dobrej formy i szczupłej sylwetki kryje się właśnie w herbacie. Będąc w Japonii da się zauważyć, że chyba rzeczywiście traktują to bardzo poważnie, bo ilość rodzajów zielonej herbaty, a co ciekawe, ilość słodyczy z zieloną herbatą naprawdę zaskakuje. Czekoladki z herbatą, ciasteczka z herbatą, KitKaty z herbatą

    Czytaj dalej
  • Chleb gryczany – tylko trzy składniki i czas

    Dziś chleb gryczany – ostatnio nasz ulubiony. Nie wiemy, niestety,  skąd pochodzi przepis na ten chleb. Przechodzi z rąk do rąk, z domu do domu. Anita dostała  przepis od koleżanki z pracy a ona od swojej koleżanki z okolicy w której mieszka. Zatem nie możemy powołać się na autora, ale kimkolwiek jest, chwała mu za tak prosty i genialny przepis. Chleb jest pyszny i zdrowy, ma świetną konsystencję, nie zawiera glutenu ani drożdży. Jest więc dobry dla

    Czytaj dalej
  • Kawa rozgrzewająca z dobrymi korzeniami :)

    Pierwsza kawa to dla mnie święty czas. Nie rozmawiam z nikim, nie słucham radia, nie czytam, najbardziej lubię być wtedy sama. Bez pośpiechu, w ciszy, co pozwala mi w miarę bezboleśnie przejść z jednego świata do drugiego, wejść w nowy dzień z dobrym nastawieniem. Najchętniej wychodzę wtedy przed dom, gdzie mogę pooglądać sarny zajadające opadłe jabłka, których całkiem jeszcze sporo leży pod drzewami, czy też przywitać wracające z nocnych wędrówek koty.

    Czytaj dalej
  • Śledzie z cytryną i zieloną pietruszką

    Moje dziecko – jak pewnie każde dziecko do pewnego wieku – jest rannym ptaszkiem. Ostatnio jednak jest to ptaszek wyjątkowo wczesny, czemu się wcale nie dziwię – z jadalni bowiem wzywa go swoim czekoladowym głosem kalendarz adwentowy. Zaraz po śniadaniu można wydłubać i pożreć kolejną czekoladkę i raźniutko przebierać nogami, bo oto jeszcze jeden dzień mniej do świąt.

    Czytaj dalej
  • Dynia pieczona

    Niby jesienna dynia pieczona, jednak mi najbardziej kojarzy się ona sylwestrowo. Nie jest to przeważnie łatwy dla mnie wieczór, ponieważ niesie ze sobą zapowiedź cierpienia, które stanie się moim udziałem następnego dnia:). Hulanki mi nie służą, to pewne (ale jakoś ciężko mi się powstrzymać). Kilka lat temu jednak spędziliśmy ten wieczór, a właściwie noc z przyjaciółmi, Olą i Wojtkiem przy stole na którym królowała pieczona dynia

    Czytaj dalej