• Lekka jak piórko kokosowa Panna Cotta

    W czasach, kiedy ja jeszcze w najlepsze zajadałam się drożdżowymi bułkami naszej babci (zamierzchłe, piękne czasy), Anita odkryła pannę cottę właśnie, co wcale nie przeszkadzało jej również się babcinymi bułeczkami zajadać. Ale w międzyczasie czujnie wypatrywała i testowała i pewnego dnia do naszego życia na stałe weszła kokosowa panna cotta. Może nawet nie tyle weszła, co „wfrunęła”, bo jest leciutka, delikatna i pyszna jak marzenie

    Czytaj dalej
  • Tajemnice gazet i książek kulinarnych

    Kupujecie gazety i książki kulinarne? Macie ulubione tytuły? Czułyście się kiedyś „nabite w butelkę”? My na wszystkie pytania odpowiadamy: tak! Anita z racji swoich zainteresowań od lat prenumeruje kilka tytułów, jest więc w tej dziedzinie dość dobrze zorientowana. Ja mniej, ale chętnie z jej dóbr korzystam. I o ile ona używa metody „szkiełko i oko”, czyli analitycznie podchodzi do przepisów, ja po prostu oglądam fotografie

    Czytaj dalej
  • Mus z marakui

    Zgodnie z obietnicą  – mus z marakui, kolejne maderyjskie wspomnienie. Nie wiem, szczerze mówiąc, co bardziej urzekło Anitę – smak tego musu, czy okoliczności jego degustowania (restauracja w Ponta do Pargo – miejscu słynącym z pięknych zachodów słońca). Kto czytał „12 rzeczy, które trzeba zrobić na Maderze”, ten wie

    Czytaj dalej