Matcha – zielony wspomagacz kreatywności

Archimedes, McCartney, Mendelejew i inne chłopaki… i co ich łączy z zieloną herbatą

Matcha to zielona herbata w proszku (zmielone na pył liście), która jest podobno najzdrowsza ze wszystkich gatunków zielonej herbaty. Matcha jest skarbnicą antyoksydantów czyli substancji, które mogą zapobiec rozwojowi m.in. nowotworów, nadciśnienia, chorób serca czy cukrzycy. Naukowcy przekonują, że jedna filiżanka matchy ma równowartość odżywczą 10 filiżanek zwykłej zielonej herbaty,  a także jest od niej prawie 140 razy bogatsza w antyoksydanty. Zapewne dlatego, że pijąc herbatę matcha nie spożywamy jedynie wywaru powstałego z zaparzonych suszonych liści zielonej herbaty, lecz starte na pył herbaciane liście. Czytaj dalej

Sezamki bananowe – cudowny ratunek na PMS. I na wiosnę, która nie nadchodzi.

PMS, czyli napięcie przedmiesiączkowe, zmorę wszystkich kobiet (i mężczyzn, bo oni też cierpią, tylko inaczej) znamy zbyt dobrze. Nawet jeśli same nie mamy klasycznych objawów, to mają je nasze przyjaciółki, matki, córki, koleżanki z pracy, panie w sklepie czy Urzędzie Skarbowym więc w pewien sposób nas to też dotyka. To nie jest temat do żartów, chociaż często nim bywa, zwłaszcza w męskim świecie. Inna rzecz, że to taki trochę śmiech przez łzy, bo później wracają do domu i znowu słyszą na każde pytanie odpowiedź „Bo tak!”, niech więc mają te swoje chwile małych radości. Czytaj dalej

Gołąbki z dorszem

Gołąbki z dorszem to jedno z moich ulubionych dań. Trochę o nich zapomniałam, ale czuję, że teraz wpadłam w fazkę gołąbkową i będą się pojawiały często. Są, jak to mówi mój mąż, „obłędne”. Mój mąż jednak, moim zdaniem, nadużywa tego słowa w kwestiach kulinarnych więc nie słuchajcie go. Słuchajcie mnie. A ja Wam powiem: te gołąbki z dorszem są obłędne. Czytaj dalej

Proste, a cieszy – fenkuł w roli głównej

Fenkuł. Kiedy o nim myślę, zaraz mam przed oczami liska pustynnego o nazwie fenek, który patrzy na mnie tymi swoimi uroczymi oczami a w łapce ściska – jak parasolkę – wielką gałąź kopru włoskiego. Czy wszystko ze mną w porządku?
Raczej tak, bo od zawsze tak mam:)
Mam nadaktywną wyobraźnię, która płata mi figle i zachęca do psotnych działań Czytaj dalej

Sencha. Japońskie skarby

Dziś Sencha, jedna z pamiątek z podróży. Spożywcze pamiątki są najlepsze:)

Japończycy twierdzą, że sekret ich długiego życia, dobrej formy i szczupłej sylwetki kryje się właśnie w herbacie. Będąc w Japonii da się zauważyć, że chyba rzeczywiście traktują to bardzo poważnie, bo ilość rodzajów zielonej herbaty, a co ciekawe, ilość słodyczy z zieloną herbatą naprawdę zaskakuje. Czekoladki z herbatą, ciasteczka z herbatą, KitKaty z herbatą Czytaj dalej

Rumiane jak Jagna czyli praktyczne wykorzystanie literatury pięknej przy obróbce termicznej kotletów jaglanych

Kotlety z kaszy jaglanej przybyły do mnie za pośrednictwem mediów elektronicznych – nasza najmłodsza siostra – Amelia pochwaliła się, że wymyśliła kotlety, ponieważ rozgotowała niechcący kaszę jaglaną. A że dziewczyna ma fantazję i doświadczenie, należało przetestować. Testujcie i Wy.

Jej wersja jest bardziej „fit”, trzeba to sobie powiedzieć, ponieważ por nie jest duszony, tylko surowy. Kiedy zobaczy moją wersję, a zwłaszcza słowo „masło” pewnie obedrze mnie ze skóry. Czytaj dalej

Zostań moją Florentynką

Do Ciebie mówię, dziewczyno.
Nie daj się nabrać. Nie pozwól, by znów wyciągnął Cię na Greya. Grey to nudy, zasługujesz na więcej. Jeśli naprawdę Cię kocha, niech zrobi dla Ciebie najlepsze Florentynki – są tak łatwe w przygotowaniu, że każdy sobie poradzi (jeśli nie – pozbądź się Go! Nie świadczy to dobrze o Jego intelekcie). A do tego są tak pyszne (i zdrowie), że będą to najpiękniejsze Walentynki w Waszym życiu. Czytaj dalej

W poszukiwaniu straconego smaku czyli Sernik cytrynowy na czekoladowym spodzie

Dziś, Drogie Panie (i Panowie, jeśli się jakiś zabłąka) sernik cytrynowy trochę sentymentalny, inspirowany głównie wspomnieniem, które wracało, wracało, wracało… I kazało działać. (Inspirowany nie tylko wpomnieniem, także łakomstwem, ale o tym w eleganckim towarzystwie się chyba nie mówi). Czytaj dalej

Chleb gryczany – tylko trzy składniki i czas

Dziś chleb gryczany – ostatnio nasz ulubiony. Nie wiemy, niestety,  skąd pochodzi przepis na ten chleb. Przechodzi z rąk do rąk, z domu do domu. Anita dostała  przepis od koleżanki z pracy a ona od swojej koleżanki z okolicy w której mieszka. Zatem nie możemy powołać się na autora, ale kimkolwiek jest, chwała mu za tak prosty i genialny przepis.
Chleb jest pyszny i zdrowy, ma świetną konsystencję, nie zawiera glutenu ani drożdży. Jest więc dobry dla wszystkich, a do tego naprawdę bardzo, bardzo smaczny.
Jego zaletą jest też to, że długo zachowuje świeżość, ale o tym bardzo trudno się przekonać, bo znika jak zaczarowany. Czytaj dalej

Świąteczne pierniczenie :)

Tradycyjnie w drugi dzień świąt miało miejsce pieczenie pierników (pierniki świąteczne dla spóźnialskich, do jedzenia od razu) ku uciesze dziecka rzekomo. W świątecznych pierniczkach nie chodzi bowiem o to, by je mieć i zjeść, lecz by je robić i jak najlepiej się przy tym bawić. Gdy jest się dzieckiem – łatwizna, wiadomo, człowiek potrafi się cieszyć wszystkim. Gdy jest się dorosłym – warto o tym pamiętać, a takie okazje właśnie są doskonałe, by przypomnieć, że droga może być celem. Czytaj dalej