• Zupa cebulowa z szałwią i tymiankiem

    Moja przyjaciółka Magda robiła kiedyś zupę cebulową jako swoje popisowe danie – zawsze przybycie gości uświetniała czekająca w piekarniku zupa cebulowa właśnie, przykryta grzanką i sowicie posypana serem. Z tą grzanką zazwyczaj wiązał się też problem: wyjąć? nie bardzo – trochę namoknięta… szarpać łyżką? czekać, aż całkiem zmięknie? – trochę szkoda… Sama zupa też była inna, bardziej „polska” w smaku

    Czytaj dalej
  • Bardzo zielona zupa z zielonych ogórków

    Dziś zupa z zielonych ogórków – wymyślona przez Anitę, wielką entuzjastkę jedzenia sezonowo (oprócz natki, natkę wciąga przez cały rok;)).  Zelektryzowana obecnością prawdziwych ogórków gruntowych wyciągnęła z zanadrza ten przepis i zarządziła podzielenie się z ludzkością – nie bacząc na moje protesty, że zdjęcie nie teges

    Czytaj dalej
  • Rozgrzewający bulion z imbirem

    Wiosna zdradliwa jest. Nie dajcie się zwieść wiośnie. Zagnala mnie wczoraj do ogrodu, że niby będzie fajnie. Nie było, bo przywaliła mi szarością i ogromem prac do wykonania, co mnie zdemotywowało, nie ukrywam. Zorganizowała mi więc atrakcję w postaci wiosennego deszczu. I tak snułam się smętnie między kroplami z grabiami w zgrabiałych dłoniach, marząc o lecie (bez sensu, bo i tak porządki w ogrodzie same się nie zrobią). Ale po powrocie

    Czytaj dalej
  • Chłodnik

    Dziś chłodnik. A z chłodnikiem sprawa ma się tak, że bardzo późno pojawił się w moim życiu. Zniechęcona zupami owocowymi, którymi dręczono mnie na koloniach, byłam źle nastawiona do zup na zimno. Pierwsze zaskoczenie i nagły zwrot akcji w mojej zimnozupowej historii nastąpiły w Hiszpanii

    Czytaj dalej