Dip z pokrzyw

Pogoda raczej nie sprzyja spacerom (u Was też padał wczoraj śnieg?), ale niedługo się poprawi, miejmy nadzieję i bedzie można wybrać się na łowy. Pokrzywowe łowy, żeby zrobić dip z pokrzyw.

Przed wyjazdem na Maderę Anita podzieliła się ze mną swoim najnowszym odkryciem i zobligowała do podzielenia się z ludzkością, co czynię. I tak moja siostra opala sobie nogi zbierając siły przed supportowaniem męża w Madeira Island Ultra Trail, a ja w śnieżycy i wichurze, jak ten Kopciuszek, czy coś, zbieram pokrzywy…
A na dodatek, ponieważ czasy dzieciństwa mam dawno za sobą, zapomniało mi się, niestety, że pokrzywy naprawdę strasznie parzą. Fotografowanie pokrzyw nie jest frajdą w związku z tym, pamiętajcie o tym.
Ale za to pokrzywy są bardzo zdrowe, bo:

  • zawierają witaminy A, K, B2, C, makro- i mikroelementy (magnez, fosfor, wapń, siarkę, żelazo, potas, jod, krzem, sód),
  • działają krwiotwórczo,
  • działają stymulująco na produkcję przeciwciał, wzmacniając naszą odporność,
  • obniżają poziom cukru we krwi.
  • poprawiają trawienie i metabolizm,
  • mają działanie bakteriobójcze,
  • oczyszczają układ trawienny,
  • pomagają wydalać z organizmu substancje toksyczne,
  • zapobiegają zatrzymywaniu się płynów w organiźmie,
  • usprawniają pracę trzustki, wątroby, żołądka,
  • pomagają przy nieżytach jelit i biegunkach,
  • zmniejszają stany zapalne skóry.

(Poczytajcie więcej o pokrzywach, nie wszyscy mogą korzystać z ich dobroczynnych właściwości)

Dip z pokrzyw ma mocno „zielony” smak, jeśli ktoś lubi zielsko, bedzie szczęśliwy 🙂 w połączeniu z bardzo zdrowym i pysznym awokado dostajemy prawdziwą bombę witaminowo-mikroelementową w postaci smacznego dipu, czy też swoistej wersji guacamole, świetnie grającego z krakersami (na przykład lnianymi) czy chrupiącymi warzywami.
Jeśli nie popełnicie mojego błędu i nie ugnieciecie pokrzyw w szklance (luźno, luźno, pamiętajcie, pokrzyw nie może być za dużo), bedzie fajnie 🙂

xxx
Adriana

dip z pokrzyw

 

Adriana i Anita

Uwielbiamy dobre jedzenie, podróże, dobre książki, kochamy drzemki, Leszka Możdżera, siedzenie pod jabłonią przy herbacie i tarcie z borówkami - jeszcze lepiej, jeśli trafi się Pavlova :)