Goście idą! – Bruschetta

Bruschetta to nasza ulubiona ratunkowa potrawa na nagłe przyjście gości. Pieczywo zawsze w domu jakieś jest – nawet jeśli jest starawe to w niczym nam to nie przeszkadza a jest to wręcz jego atutem. Pomidory i bazylię też zawsze mamy, podobnie jak pozostałe składniki. Przygotowanie jest banalnie proste – szast-prast i przekąska gotowa i znowu możemy pławić się w nimbie doskonałych gospodyń.
Tą starą jak świat propozycją otwieramy nowy cykl „Goście idą!” – proste, najczęściej szybkie w przygotowaniu dania, dzięki czemu zamiast siedzieć w kuchni można cieszyć się towarzystwem i na dodatek zyskać sławę dobrej kucharki.
W wielu kobietach przyjście gości wywołuje lekki (lub silny) lęk – często kończy się to ślęczeniem w kuchni przed ich wizytą, w wyniku czego są później zbyt zmęczone by cieszyć się ze spotkania, albo, co gorsza, siedzą tam podczas gdy inni się bawią. O nie, nie! Tak to my się nie bawimy! Stąd bruschetta – na początek.
To świetne danie szczególnie na teraz, wraz z wiosną mamy ochotę na coś świeżego, rześkiego, chrupiącego, tymczasem warto jeszcze jakiś czas wstrzymać się z jedzeniem nowalijek – mają w sobie więcej trucizny niż witamin czy smaku.

 

PS Bruschetta jest też naszym ulubionym niedzielnym śniadaniem – spróbujcie koniecznie.

xxx
Adriana

 

 

Adriana i Anita

Stylistka i fotograf żywności - z miłości do jedzenia - to jedna. Dietetyk z pasji, twórca przepisów - z miłości do gotowania (i jedzenia) - to druga. Znamy się i działamy razem od zawsze, bo jesteśmy siostrami. Thanks Mum:)