Indyjskie pierożki z dynią – samosy w wersji fit

Możecie się dziś z nami zabrać w podróż do Indii, z dynią w dłoni. Zupę z dyni pewnie zjadłyście już kilkanaście razy w tym sezonie, przepis na risotto dyniowe tutaj, czas więc na nowe odkrycia – na początek indyjskie pierożki z dynią.
Kuchnia indyjska, aromatyczna i intensywna to dobry kierunek, eksplorowany przez nas od dawna i też zaliczająca się do grona naszych ulubionych. Mimo, że początki nie były łatwe.
Pierwsze próby podjęła Anita w okresie licealnym, wykonując purisy – małe, nadymające się podczas pieczenia w głębokim tłuszczu placuszki. Puriski aż prosiły się by je czymś wypełnić, ta przestrzeń w środku wręcz wzywała do działania. Anita smażyła, zastanawiając się nad tym, a Amelia, nasza najmłodsza, lecz równie jak my łakoma siostra przystąpiła do działania i we wnętrze puriska ładowała masełko. Ile wlazło, a właziło dużo.
Czas miło sobie płynął przy wspólnym gotowaniu, rozmawianiu i jedzeniu, aż nadszedł koniec i pojawiło się pytanie: Ile purisków zjadła Amelia? Nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że przy okazji zjadła całe masło. A ponieważ w naturze musi być równowaga, która została tym czynem drastycznie zakłócona, natura szybko odzyskała swoje skarby, a zielona Amelia tego dnia już ani razu nie weszła do kuchni, co jest ewenementem na skalę galaktyczną, wierzcie mi. Przez długi czas na dźwięk słowa „purisek” wciąż robiła się zielona – i wściekła, co my, podłe, starsze siostry z zapałem inicjowałyśmy.

Kolejne próby z kuchnią indyjską wypadly bardziej pomyślnie, Amelia nabrała jakże przydatnej w życiu rozwagi, nie straciła natomiast bardzo charakterystycznego dla siebie entuzjazmu i teraz jeśli chodzi o dania indyjskie (zarówno przyrządzanie jak i konsumpcję) nie ma sobie równych.
Ale dzisiejsze indyjskie pierożki z dynią czyli fit samosy są dziełem Anity. Klasyczne samosy smaży się w głębokim tłuszczu, nasze są pieczone w piekarniku, stąd nazwa – fit samosy.

Nie oszczędzajcie na przyprawach, to one budują cały nastrój tego dania, i koniecznie zróbcie rajtę – połączenie tych dwóch tekstur i kompozycji smakowych to niezapomniane przeżycie.

xxx
Adriana

Adriana i Anita

Uwielbiamy dobre jedzenie, podróże, dobre książki, kochamy drzemki, Leszka Możdżera, siedzenie pod jabłonią przy herbacie i tarcie z borówkami - jeszcze lepiej, jeśli trafi się Pavlova :)