Jak dobrze zacząć dzień – 6 prostych sposobów

To, jak się budzimy ma ogromne znaczenie. W pewnym sensie moment przebudzenia i czas zaraz po nim ustawia cały nasz dzień – jeśli szybko wyskakujemy z łóżka, spóźnieni, mając świadomość czego nie zdążymy już zrobić, albo jak bardzo się spóźnimy, jeśli to zrobimy – raczej trudno o dobry nastrój i pozytywne nastawienie do nadchodzącego dnia. Jak dobrze zacząć dzień? Jak dobrze się obudzić? Pokażę Ci dziś moje niezawodne sposoby, które pomagają dobrze się  nastroić  i z uśmiechem wyjść do świata.

 

1. Twój poranek zaczyna się dzień wcześniej

Krótko mówiąc – posprzątaj wieczorem. Ogarnij wszystkie szlaki komunikacyjne, żeby nikt nocą idąc do płaczącego dziecka czy toalety nie przejechał się na porzuconym samochodziku i nie połamał sobie obu nóg (historia mojego znajomego). W sypialni nie ograniczaj się do ogarnięcia – niech będzie tam prawdziwy porządek. Według Feng Shui, czyli chińskiej sztuki aranżowania przestrzeni w taki sposób, by pracowała na naszą korzyść, sypialnia jest jednym z ważniejszych miejsc, właśnie dlatego, że odpowiada także za to, jak wchodzimy w nowy dzień. To, na co pada nasz wzrok zaraz po przebudzeniu powinno sprawiać nam radość estetyczną, budzić w nas dobre uczucia i sprawiać, że będziemy czuli spokój. Jeśli po przebudzeniu ujrzymy stertę ciuchów, stertę książek, albo co gorsza biurko zawalone stertami papierów – trudno będzie nam się wprawić w dobry nastrój.  Jak więc powinno być? Czysto, jasno, przestrzennie (im mniej, tym lepiej). Zróbmy miejsce dla światła, energii, dla nowego.
Warto też poprzedniego dnia zaplanować zadania na nadchodzący dzień, dzięki temu będziemy wiedzieli o której godzinie bezwzględnie powinniśmy wstać, w co powinniśmy się ubrać a dodatkowo przez noc nasz mózg „poukłada” sobie je wszystkie i bedzie nam łatwiej je zrealizować. Jak dobrze zacząć dzień? Jak widać, dobrze przygotować go dzień wcześniej. Ale to nie wszystko, oczywiście, idziemy dalej.

 

2. Budzik

Będzie kontrowersyjnie, bo zamierzam Cię zachęcić, byś w ogóle nie zabierał telefonu do sypialni. Szkodliwe promieniowanie to raz, a dwa, jakie szkody sami wyrządzamy sobie przy jego współudziale.
Namawiam na budzik – zwykły, klasyczny, czy może mniej – dostępne przecież są takie, które budzą nas łagodnie wzrastającym natężeniem światła, ale niech to będzie budzik, nie telefon. Bez opcji drzemki (albo pięciuset drzemek), które potrafią rozwalić cały nasz dzień, zanim jeszcze zdążymy wstać z łożka. Znasz to pewnie: drzemeczka, zaraz, zaraz, dobra to jeszcze jedna, to tylko pięć minut, no dobra, jeszcze jedna, nic się przecież nie stanie… Co?????? 7:15????? O tej porze powinienem już wychodzić spod prysznica a dziecko powinno być już po śniadaniu!
Dlatego budzik, najlepiej postawiony na tyle daleko, by trzeba było zadać sobie trochę trudu, żeby go wyłączyć i na tyle głosny, by w trosce o innych domowników chciało nam się zrobić to szybko.
Można ewentualnie pójść na kurs Metody Silvy i nauczyć się budzić o dowolnej godzinie na którą sami siebie zaprogramujemy. Działa. Działa genialnie – kto zna, ten wie.
Jakiegokolwiek budzika używasz, nastaw go na taką godzinę by zdażyć wszystko zrobić spokojnie i mieć 10 minut zapasu (z czego 5 zaraz wykorzystamy, nie martw się).

 

3. Nie budź potwora

Nawet jeśli, wbrew moim radom zdecydowałeś się przemycić do sypialni swój telefon, nie sięgaj po niego zaraz po przebudzeniu. Nie musisz sprawdzać, która jest godzina – od tego masz budzik (kolejny argument na korzyść budzika). Nie musisz nic sprawdzac w tej chwili. To nie jest czas sprawdzania, to jest czas dla Ciebie, po to, by ten dzień był najlepszy jaki tylko może być. A nawet bardziej. Przeglądanie facebooka, serwisów informacyjnych czy maili w tej chwili jest nie tylko stratą czasu, który warto przeznaczyć na coś innego, ale też generuje bardzo niedobre uczucia: gniew (zawsze może się nam trafić mail, który nas wkurzy), frustrację – bo może okazać się, że zapomnieliśmy coś zrobić, smutek – bo znowu ktoś komuś gdzieś coś zrobił… – a to nie jest dobre. Czy naprawdę to, co ktoś gdzieś wrzucił na Instagram jest ważniejsze od Ciebie, od tego, jak będzie wyglądał Twój dzień,  – od Twojego życia? Poważnie, to nie czas na to, to czas na ważniejsze rzeczy. Jakie? Już mówię. To czas na:

 

4. Wdzięczność

„Następną porąbało z tą wdzięcznością”… – tak myślisz? Jeśli tak, to znaczy, że nigdy nie przetestowałeś tej metody. Gwarantuję Ci jednak, że jeśli ją sprawdzisz to zaczniesz z niej korzystać, a jakość Twojego życia i poziom zadowolenia z niego ogromnie wzrośnie. Na czy polega ta „wdzięczność”? Jak to wygląda w praktyce? Już mówię. Możemy jeszcze pozostać w łożku, ale już w pozycji siedzącej, wygodnie oparci o poduszki i przez około 3-5 minut głęboko oddychamy i myślimy sobie o tych wszystkich „rzeczach” za które możemy być wdzięczni: śpiącego obok męża/żonę, psa który powodowany czystą miłością właśnie usiłuje wpakować się do łożka, dzieci, które o dziwo jeszcze śpią w swoich pokojach, słońce za oknem (lub deszcz), to, że możemy widzieć te wszystkie piękne kolory, to, że ubierzemy dziś swoją ulubioną sukienkę, która wyeksponuje nasze piękne nogi, to, że je w ogóle mamy i tak dobrze nam służą. Każdy ma swoje powody – są ich setki, jeśli nie tysiące, wierz mi, a w miarę praktykowania wdzięczności,będziemy ich zauważać coraz więcej. Co nam to da, to całe odczuwanie wdzięczności? Sprawdź, sprawdź koniecznie, jeśli jeszcze tego nie robiłeś. Bo dzięki wdzięczności wypełniamy się dobrymi myślami, a dobre myśli wywołują dobre uczucia i czujemy się lepsi, szczęśliwsi, silniejsi. Widząc, jak wiele mamy, ukierunkowujemy się na „obfitość”, a nie na „brak”. I to jest kluczowe. Nie da się, nie da się po prostu mieć po czymś takim złego humoru (przynajmniej nie od razu – im bardziej jesteś z nim zżyty, tym szybciej go odzykasz;)). Jesteś w dobrym nastroju, czujesz się świetnie, świat jest piękny i możesz zrobić dzisiaj to, co sobie zaplanowałeś. Moc jest z Tobą. Tak właśnie się czujesz. Już prawie wiesz, jak dobrze zacząć dzień, ale jeśli spełniasz określone warunki, możesz wykorzystać jeszcze jeden fantastyczny sposób, by Twój poranek był jeszcze lepszy.

 

5. Pogadaj ze swoim kotem

Albo psem. Nie przeganiaj ich, pospiesznie sypiąc im jedzenie do miski i wkurzając się, że plącza Ci się pod nogami. Zobacz, ile miłosci mają w oczach (jeśli uważasz, że to z powodu jedzenia, które trzymasz w rękach, zastanów się czy aby na pewno otaczasz się właściwymi ludźmi;) ). One kochają Cię naprawdę i zawsze. Czy jesteś zadowolony czy wściekły, bogaty czy biedny, wystrojony czy niekoniecznie – zawsze kochają Cię tak samo. One nie patrzą na to, jaki masz samochód, gdzie jeździsz na wakacje i czy stać Cię na lekcje chińskiego dla obojga dzieci. To prawdziwa przyjaźń, dbaj o nią. Tym bardziej, że jeżeli tylko potrafisz wziąć, one dadzą Ci dużo więcej niż Ty dajesz im.
Wiara w to, że jesteś kimś niezwykłym i wspaniałym, którą zobaczysz w ich oczach jest zaraźliwa, musisz tylko mieć czas ją zobaczyć. Jeśli jesteś w stanie wydać na to – a głęboko więrzę, że Cię na to stać – swoje zapasowe 5 minut, przekonasz się, jak wiele zyskujesz.

 

6. Ulubiony napój

O czasie dla rodziny pewnie sam pamiętasz, teraz jeszcze czas na ulubiony napój, który – umiejętnie wybrany, też może sprawiać, że Twój poranek będzie milszy i dobrze Cię nastroi. Czy to będzie pobudzająca energię i kreatywność matcha, woda z cytryną czy octem jabłkowym, czy kawa (jeśli jeszcze nie znasz – koniecznie spróbuj naszej poprawiającej nastrój kawy antyoksydacyjnej) czy cokolwiek innego – ważne by Cię to cieszyło i wprawiało w dobry nastrój.
O dobrym śniadaniu, które również jest bardzo ważne, też pamiętasz, prawda?
Już wiesz, jak dobrze zacząć dzień.
Jesteś gotowy. Witaj, Świecie!

 

xxx
Adriana

PS Zdjęcie tytułowe: Alicja

jak dobrze zacząć dzień, jak się dobrze obudzić,kawa antyoksydacyjna, kawa, antyoksydanty

 

kulinarna strona mocy

Adriana i Anita

Stylistka i fotograf żywności - z miłości do jedzenia - to jedna. Dietetyk z pasji, twórca przepisów - z miłości do gotowania (i jedzenia) - to druga. Znamy się i działamy razem od zawsze, bo jesteśmy siostrami. Thanks Mum:)