Jedzenie jest lepsze niż seks, a każdy kto twierdzi inaczej – kłamie

Mam kolegę z dawnych lat, z którym łączy mnie tajemna więź. Często mówi się, że ludzi łączy „jakaś chemia”, nas zdecydowanie łączy fizyka. Nasza więź powstała w czasach licealnych w co najmniej nietypowych okolicznościach, mianowicie podczas bitwy na śnieżki. Tyle tylko powiem i ani słowa więcej.
Marek obecnie jest w Japonii, gdzie oddaje się prostym radościom płynącym z poznawania tamtej kultury. Niechcący udało nam się zamienić parę zdań i tak od słowa do słowa…
Rozmowa z nim zapoczątkowana mój powrót do rozmyślań nad istotą przyjemności, sposobami jej przeżywania i wartościowania, umiejętności rozmawiania o niej.
Marku – dziękuję za inspirację. Mam nadzieję, że kiedyś jeszcze będziemy mieli okazję zjeść razem:)

Odwieczne pytanie, odwieczny dylemat ludzkości… Co jest lepsze – seks czy jedzenie? Odpowiedz jest prosta, dylemat żaden – no chyba, że jest się piętnastoletnim młodzieńcem. Po jakimś czasie jednak i ten młodzieniec dochodzi do jedynej możliwej odpowiedzi – jedzenie jest lepsze niż seks.
Nie bardzo chcemy mówić to na głos, bo chyba mamy wrażenie, że nie wypada – tak pokutuje mit jurnego juhasa i gorącej koteczki.
Ponieważ jednak ja nie mam piętnastu lat, nie jestem młodzieńcem, w nosie mam mity a do tego nie lubię hipokryzji – mówię to śmiało i z podniesioną głową: jedzenie jest lepsze niż seks. Z wielu powodów – kilkoma z nich dziś w przypływie towarzyskości postanowiłam się podzielić.

Jedzenie i seks niosą radość, przyjemność, spełnienie, satysfakcję, bliskość i zaspokajają nasze najbardziej podstawowe potrzeby (w hierarchii potrzeb Maslowa znajdują się na tym samym poziomie), ale na dłuższą metę wygrywa jednak jedzenie.
I jedną, i drugą rzecz każdy robił, robi, będzie robił lub chciałby robić. Bez jednej i bez drugiej nie ma życia.
Najważniejszy jest chyba jednak aspekt związany z odczuwaniem przyjemności – w obu przypadkach jest ona nagrodą główną. I jest porównywalna. Każdy, kto twierdzi inaczej, najprawdopodobniej nie jadł w życiu nic naprawdę dobrego. Albo nie był mu dany naprawdę dobry seks.
Popatrzmy, dlaczego jedzenie jest lepsze od seksu…

1. Jedzenie ma tę przewagę, że można to robić publicznie, zupełnie legalnie.
Mało tego, można to robić z wieloma osobami jednocześnie, nie narażając się na ostracyzm społeczny czy aresztowanie za nieobyczajne zachowanie.

2. Możesz to robić z każdym, zawsze kiedy masz ochotę, bez konieczności używania lateksowych przedmiotów i liczenia dni cyklu. Mowa o jedzeniu, oczywista.

3. Przed pierwszym jedzeniem z kimś nowym nie musisz się martwić, że masz za małe cycki.

4. Twój mąż raczej nigdy nie będzie miał pretensji o to, że jadłaś z innym mężczyzną. Podobnie Ty – jeśli się dowiesz, że Twój mąż jadł z inną kobietą, nie musisz od razu zabierać dzieci i lecieć z płaczem do matki.

5. To chyba powinno być „Po pierwsze – i najważniejsze”: jedzenie nie niesie za sobą konieczności utrzymywania kogoś przez następne dwadzieścia lat. I odrabiania z nim lekcji.  Ogromna zaleta, ogromna.

6. Jedzenie ma też tę przewagę, że nie musisz się bać, że dziecko się obudzi i zobaczy jak to robicie. Albo, że wrócą rodzice i Was na tym przyłapią.

7. Strój do jedzenia może być dowolny (najlepiej wygodny), nie potrzebujemy do tego gryzących koronek, uwierających push-upów, zjeżdżających pończoch, tajemniczych bodystockingów, czarnych lateksów, strojów pielęgniarki i innych takich. Do jedzenia rzadko też używa się kajdanek z futerkiem (i bez).

8. Do jedzenia nie potrzebujesz mieć pomalowanych paznokci u nóg.

9. Możesz to robić z przyjaciółmi (mówimy o jedzeniu) i nie wpłynie to na Wasze relacje. Zazwyczaj. U mnie raz wpłynęło.

10. W przeciwieństwie do seksu, po  jedzeniu w większości przypadków wystarczy umyć jedynie ręce.

11. Jedzenie raczej odbywa się w wygodnych pozycjach i nie ma ryzyka, że któreś z Was złapie skurcz.

12. Ryzyko spadnięcia z łóżka podczas jedzenia jest znikome, a połamanie łóżka prawie niemożliwe.

13. Po jedzeniu nie musisz splatać farmazonów, że z nikim  innym nie przeżyłaś czegoś tak fantastycznego.

14. Można to robić w samochodzie podczas jazdy (mowa o jedzeniu). Wiem, wiem, co chcesz powiedzieć – ale to bardzo niebezpieczne!

15. Podczas jedzenia można czytać. Nie próbuj tego robić podczas seksu, odradzam stanowczo. Z nieznanych mi powodów to bardzo demotywuje partnera.

16. I bardzo ważne: Przed jedzeniem nie trzeba się depilować.

17. I najważniejsze: Jeśli chodzi o jedzenie, czy miałaś kiedyś wątpliwości „Czy jestem w tym dobra?”.
Nie. Bo wiesz, że jesteś w tym dobra:). Bardzo dobra.

Tyle na dziś, dziewczęta. Pisanie tego rozpaliło moje zmysły. Idę coś zjeść.

xxx
Adriana

Jeszcze jedno: czy zdarzyło Ci się kiedyś po jedzeniu szukać majtek????

 

Adriana i Anita

Stylistka i fotograf żywności - z miłości do jedzenia - to jedna. Dietetyk z pasji, twórca przepisów - z miłości do gotowania (i jedzenia) - to druga. Znamy się i działamy razem od zawsze, bo jesteśmy siostrami. Thanks Mum:)