• Muffiny śródziemnomorskie – z oliwkami, rozmarynem i suszonymi pomidorami

    Długi czas myślałam, że muffiny mogą być tylko na słodko. Odkrycie innego kierunku bardzo mnie ucieszyło – wytrawne muffiny świetnie sprawdzają się jako danie na piknik, na wycieczkę, a przede wszystkim – do pracy. Ileż można jeść kanapki? Albo sałatki? Muffiny śródziemnomorskie plus najprostsza sałata z oliwą i sosem balsamicznym

    Czytaj dalej
  • Czego pragną kobiety

    Kiedy tym razem przyjdzie chwila, że nie będziesz miała już siły pokroić ogórków na kolejne leczo, jeszcze raz ratować świata, znowu odpowiadać na pytanie dziecka co to jest układ odpornościowy – tym razem nie zaciskaj zębów. Świat sobie bez Ciebie poradzi. Ty – bez siebie- nie poradzisz sobie na pewno

    Czytaj dalej
  • Sangria

    Sangria tak mnie zainspirowała, że niechcący napisał mi się bardzo obszerny i właściwie bardzo luźno związany z nią tekst (który może następnym razem), a to dlatego, że w takiej wersji kojarzy mi się z latem, wakacjami, podróżą – a to wszystko – z wolnością

    Czytaj dalej
  • Leczo z ogórków – jedyne słuszne

    Dawno temu, kiedy byłyśmy małe, nie było cukinii, dyni i kabaczków. A może i były, ale nie na wsi. Uprawiało się wtedy ogórki, ziemniaki, kapustę, koper, pietruszkę, marchewkę,  buraczki, sałatę – podstawowe, sprawdzone od lat warzywa. I dlatego właśnie nasza babcia robiła leczo z ogórków , bo żadne kabaczki się jej nie śniły nawet

    Czytaj dalej
  • Batony owsiane które rajty rwą

    Niektórzy mówią o tych batonach, że są tak pyszne, że spadają kapcie, my mówimy, że rwą rajty – z powodu swojego obłędnego smaku, a nie dlatego, że się po nich tyje:). Można też nazwać te batony owsiane niebiańskimi. Z powodu smaku, to raz, a dwa, że właśnie w niebie Anita spotkała inspirację, która posłużyła jej do ich stworzenia. Dawno, dawno temu, kiedy leciała do Grecji, na deser w samolocie dostała batona owsianego, którego smak zapamiętała

    Czytaj dalej
  • Burgery rybne – najlepsze na jakie mogliście trafić

    Jak w tytule, naprawdę najlepsze burgery rybne jakich można doświadczyć. Nie są, niestety, naszym dziełem, ale Krystiana, męża Anity, który dziś jest u nas na gościnnych występach. Mąż ten ma wiele zalet, nie dość, że biega ultramaratony, dzięki czemu mają okazję odwiedzać różne cudowne miejsca, to jeszcze wykazuje się kreatywnością i niestety, niestety, niemal wirtuozerią w kuchni. Ale nie smućmy się, ma też wady, na szczęście;)

    Czytaj dalej