Smażone banany – najlepszy deser świata

Nie jestem matką roku. Matką miesiąca też nie jestem, nawet matką tygodnia bywam rzadko. Mój syn od pierwszych dni życia słyszał, że matka jest niezależnym bytem i dość szybko to zaakceptował. W praktyce wygląda to tak, że nikt na nikim nie wisi, każdy ma przestrzeń dla siebie i szanujemy potrzeby innych. Kiedy fotografuję, na przykład i mój syn słyszy charakterystyczne piszczenie aparatu, zastyga, dopóki nie trzaśnie migawka. Doceniam to bardzo.

Niedawno wymyślił, że chciałby pójść w góry na kilka dni z tatą – podobnie jak w wakacje, i by dołączył do nich jego najlepszy przyjaciel Michał wraz ze swoim ojcem.
„Męska wyprawa, wiesz, mamo” – mówi mój prawie sześcioletni synek, i dodaje: „Wiem, że też byś chciała pójść z nami i że będzie ci trochę smutno, więc mam świetny pomysł: gdy my bedziemy w górach, ty  w tym czasie pojedziesz do mamy Michałka i bedziecie tam razem…”
Co? – myślę – co? Co też będziemy robić w tym czasie z mamą Michałka? Pewnie powie: „gotować”, masakra…
A tymczasem mój kochany, mądry, najlepszy na świecie synek powiedział: „A wy będziecie w tym czasie fotografować!”. Tak mu się kojarzy matka. Dla mnie boskie.
Czy może być coś piękniejszego niż przejrzeć się w oczach dziecka i zobaczyć coś takiego?
Dlatego właśnie, mimo że nie jestem matką roku, kiedy tylko mam okazję (czyli czas i bardzo, bardzo dojrzałe banany) robię smażone banany, które mój syn uwielbia. I wtedy jestem nie tylko matką roku, jestem Królową Wszechświata:)

Smażone banany to mój własny pomysł i to nie tylko najlepszy, ale też najszybszy (w przygotowaniu i konsumpcji) i najprostszy deser świata. Warunek jest jeden: banany muszą być naprawdę bardzo dojrzałe, czyli muszą mieć mnóstwo brązowych kropek.
Podczas smażenia należy zachować czujność i tak operować siłą płomienia pod patelnią, by dać szansę im się spokojnie usmażyć (wytwarzają się wtedy takie cukrowe nitki), a na sam koniec zwiększyć płomień, by skorupka, która je otacza była dość chrupiąca.
I zobaczycie, od tej chwili świat już nie bedzie taki sam, a wszystkie inne blogerki kulinarne bardzo przepraszam, bo możecie zacząć się pakować. Sorry, dziewczyny;)

xxx
Adriana

smażone banany, najlepszy deser świata

smażone banany, najlepszy deser świata

Adriana i Anita

Uwielbiamy dobre jedzenie, podróże, dobre książki, kochamy drzemki, Leszka Możdżera, siedzenie pod jabłonią przy herbacie i tarcie z borówkami - jeszcze lepiej, jeśli trafi się Pavlova :)