Stek z tuńczyka i krótka historia Kopciuszka

Miałam szczęście (chociaż sama nie wiem, może nieszczęście) urodzić się w rodzinie pełnej talentów kulinarnych. Mimo, że gotuję dobrze, okazuje się, że to niestety za mało.
Siostry moje gotują z pasją, wyobraźnią, fantazją i spektakularnymi wynikami. Czasami więc czuję się w tej rodzinie jak Kopciuszek. Siedzę w kącie, wybieram groch z popiołu – czyli obieram marchew czy co mi tam przydzielą i patrzę na lśniące blaskiem pasji moje siostry fruwające po kuchni. Ciężki jest los Kopciuszka…
Element napływowy, czyli mężczyźni, którzy dołączają do nas też w większości, niestety, niestety, świetnie gotują. Dzisiejsza propozycja, czyli stek z tuńczyka to jedno z naszych ulubionych dań obmyślonych i przyrządzanych po mistrzowsku przez męża Anity, Krystiana. Danie genialne.
I kiedy tak patrzę na te zdjęcia i przypominam sobie ten smak, myślę sobie, że los Kopciuszka wcale nie jest taki zły… Bo kiedy już obierze całą górę marchwi, to może spokojnie czekać na wróżkę, która zabierze go na bal. Żeby nie było wątpliwości – ten Kopciuszek na balu nie tańczy, ten Kopciuszek na balu je 🙂
I nawet jeśli rzadko bywa Królową Balu, to bardzo, bardzo docenia los, który mu przypadł w udziale i ludzi, z którymi przyszło mu żyć.

xxx
Adriana

stek z tuńczyka, stek, tuńczyk, ryba

frytki warzywne, frytki z warzyw, zdrowe frytki