„Please don’t go!” Zatrzymać jesień – puree z dyni

Nie jestem super gosposią, chociaż, jak pewnie każdej z nas,  zdarzało mi się podejmować takie próby. Było to jednak w poprzednim życiu, dawno, dawno temu, kiedy jeszcze nie byłam matką małego padawana i nie mieszkałam na dzikiej wsi z bandą kotów o silnych osobowościach, gdzie sarny zaglądaja mi w okna i zżerają moje jabłka Czytaj dalej

Dynia pieczona

Niby jesienna dynia pieczona, jednak mi najbardziej kojarzy się ona sylwestrowo. Nie jest to przeważnie łatwy dla mnie wieczór, ponieważ niesie ze sobą zapowiedź cierpienia, które stanie się moim udziałem następnego dnia:). Hulanki mi nie służą, to pewne (ale jakoś ciężko mi się powstrzymać).
Kilka lat temu jednak spędziliśmy ten wieczór, a właściwie noc z przyjaciółmi, Olą i Wojtkiem przy stole na którym królowała pieczona dynia właśnie i pyszny, jeszcze ciepły chleb Czytaj dalej