Domowa lemoniada z zielonych ogórków. Ha! Zdziwieni?

Bo z jakich, na Boga? Chyba nie z kiszonych;)
Wróciliśmy szczęśliwie z Eiger Ultra Trail, a tu upały. W takie dni u nas zazwyczaj rządzi domowa lemoniada, najczęściej ta właśnie. I fajny to pomysł, bo mi się zdarza, niestety, zapominać o nawadnianiu, co kończy się czasami bólem głowy. Nie kojarzyłam tych faktów, dopóki Anita nie dała mi do poczytania jednej ze swoich mądrych (i nieco przerażających) książek Czytaj dalej

NadKluska czyli spaghetti z pesto, cukinią i awokado

Pamiętacie koncepcję nadczłowieka obmyśloną przez pana Nietzschego? Nie będę się może  zagłębiać w klimaty filozoficzne, ani też objaśniać swojego stosunku do wspomnianej postaci wielkiego myśliciela, przejdę od razu do rzeczy: otóż  wymyśliłam koncepcję NadKluski, jedząc to właśnie spaghetti Czytaj dalej

Japonia – zachwycająca uprzejmość, kulinarne dzieła sztuki i tajfun Malakas

Japonia jest niesamowita, choć to słowo nie wyczerpuje w pełni, (a nawet w połowie!) ogromu przeżyć, uczuć i obserwacji, które podczas podróży po tym kraju stały się naszym udziałem. Jest tak niezwykła głównie ze względu na swoją kulturową odmienność, która jest przez nas, Europejczyków dostrzegana niemal wszędzie.
Celem naszej podróży była Japonia w dwóch wymiarach – ta, którą chcą zobaczyć turyści oraz udział w UTMF – Ultra Trail Mont Fuji. Czytaj dalej

Kilka słów o Nowej Zelandii i Tarawera UltraMarathon

Do Nowej Zelandii zaniosło nas licho w związku z kolejnym biegiem cyklu Ultra Trail World Tour – Tarawera UltraMarathon (spokojnie, to nie ja biegam tylko mój mąż). Nie rozpaczałam z tego powodu ani trochę, bo Nowa Zelandia to przepiękny kraj, który warto (bardzo warto!!!) odwiedzić. Cudowne krajobrazy, ogromne przestrzenie, przepiękne, wielkie pastwiska dla owiec Czytaj dalej