Śledzie po sułtańsku z orzechami włoskimi

Wyglada na to, że jednak nie bedzie śniegu w najbliższych dniach. Żałuję bardzo, bo odkąd mój syn zawitał na ten piękny świat nie było prawdziwej zimy. Naoglądało się dziecko filmów i czeka na śnieg, planując (i ćwicząc w domu na sucho) zabawy na śniegu. W ubiegłym roku było naprawdę biało przez jeden dzień, więc ojciec został zajeżdzony lepieniem bałwana, wożeniem na sankach, wojnami na śnieżki i robieniem orłów. Następnego dnia zrobiło się ciepło, ale kilka dni później znów zaczęło padać (niemrawo) i biedne dziecko nie mogło oderwać się od okna, wykrzykując, że to prawdziwa śnieżyca, jak na Biegunie Północnym. Tak więc, jak widać, dla dziecka chcę ten śnieg, jako dobra matka, a nie że jakieś sentymenty i dla siebie chcę śnieg na święta, bo bez śniegu niby to nie to samo:)

A tymczasem dziś ciąg dalszy zmasowanego ataku śledzi („Idą święta! Idą święta”). Przez te śledzie zresztą nie śpię po nocach, zastanawiając się, jakie by tu zrobić.
Przez lata świątecznymi śledziami zajmowali się Anita i Krystian i poprzeczke ustawili bardzo wysoko – jako degustator byłam bardzo szczęśliwa z tego powodu. Teraz, jako ich następca/zmiennik  jestem sfrustrowana lekko. Korzystając z ich sprawdzonych przepisów zrobię jeszcze te właśnie – śledzie po sułtańsku z orzechami włoskimi. Są pyszne i zawierają orzechy, a to zawsze dla mnie ogromny atut. Lubię orzechy. I lubię śnieg, a że śniegu nie ma, to się chociaż orzechami pocieszę.

Śledzie po sułtańsku z orzechami włoskimi  
Print Friendly, PDF & Email

Składniki:

500 g matiasów (filety śledziowe z zalewy solonej)
3 cebule
5-6 łyżek koncentratu pomidorowego
100 g orzechów włoskich
6-8 łyżek oliwy
2 łyżeczki ksylitolu lub cukru
sok z ½ cytryny
5-6 kuleczek ziela angielskiego
3 listki laurowe
sól himalajska
pieprz czarny

Sposób przygotowania:

Śledzie namoczyć w zimnej wodzie przez około 30-40 minut.
Orzechy włoskie zalać gorącą wodą.
Cebulę pokroić w drobną kostkę. Na rozgrzaną patelnię wlać oliwę, dodać cebulę, ziele angielskie i liść laurowy i smażyć do momentu aż cebule będzie szklista (ale nie rumiana). Następnie dodać koncentrat pomidorowy, dobrze wymieszać i smażyć na małym ogniu przez około 2 minuty. Po tym czasie dodać 4-5 łyżek wody, wymieszać i przykryć. Pozostawić na małym ogniu na 10 minut co jakiś czas mieszając (w razie potrzeby podlać odrobiną wody). Sos ma mieć zwartą konsystencję, dlatego gdyby był zbyt rzadki, należy go odparować. Dodać ksylitol lub cukier oraz sok z cytryny, dobrze wymieszać i pozostawić na ogniu przez około 1 minutę. Doprawić do smaku solą i pieprzem, dodać osączone po namaczaniu orzechy włoskie, wymieszać i pozostawić do wystygnięcia.
W tym czasie osączyć śledzie, osuszyć i pokroić według uznania na 1,5–2 cm kawałki.
W słoiku układać na przemian: warstwę sosu pomidorowego, warstwę śledzi, warstwę sosu pomidorowego… aż do zużycia składników. Słoik szczelnie zamknąć i włożyć do lodówki aby smaki się połączyły.
Tak przygotowane śledzie najlepiej smakują po 2-3 dniach.

Porcja dla 8-10 osób.
Czas przygotowania: 1 godz.
Czas oczekiwania: 2-3 dni.

Adriana i Anita

Uwielbiamy dobre jedzenie, podróże, dobre książki, kochamy drzemki, Leszka Możdżera, siedzenie pod jabłonią przy herbacie i tarcie z borówkami - jeszcze lepiej, jeśli trafi się Pavlova :)