Muffiny z kaszy gryczanej

Wyobraź to sobie: jesteś w pracy, siedzisz, łupiesz w klawiaturę, myślami błądzisz (lub nie) gdzieś w oddali… Zaczynasz czuć głód i wraz z nim nadchodzi fala zniechęcenia – znowu kanapki…
I uświadamiasz sobie, że nie, żadne kanapki! Dziś przyniosłaś sobie na drugie śniadanie pyszne, sycące i bardzo zdrowe muffiny z kaszy gryczanej. Do tego dwa liście sałaty i jesteś w niebie, a nie w pracy. Taki to pomysł.
Na piknik na razie nie namawiam, ale jakby ktoś się uparł, to proszę bardzo, też się świetnie sprawdzą.

Dla mnie świadomość, że w perspektywie mam coś dobrego do zjedzenia jest bardzo krzepiąca i rozświetla moje życie. I nie dam się wysłać na leczenie, dobrze mi z tym.
Nie do końca dla mnie jest postawa „żyj chwilą”, owszem, staram się być świadoma i obecna tu i teraz, natomiast miłe rzeczy, które czekają na mnie w przyszłości mają na to moje „tu i teraz” ogromny wpływ. Muffiny z kaszy gryczanej też miały okazję w tej roli się sprawdzić.
Z okazji jesieni, padającego deszczu, chłodnych i wietrznych dni takich rozświetlaczy życzę Ci jak najwięcej – czy to będzie dobry film, planowanie wakacji, coś dobrego do jedzenia czy łapka dziecka w Twojej dłoni – nieważne… Ważne, by robiło się cieplej i jaśniej.

xxx
Adriana

PS Jeśli lubicie wytrawne muffiny, to jeszcze jedne tutaj, z oliwkami, rozmarynem i suszonymi pomidorami, też pyszne.

Adriana i Anita

Uwielbiamy dobre jedzenie, podróże, dobre książki, kochamy drzemki, Leszka Możdżera, siedzenie pod jabłonią przy herbacie i tarcie z borówkami - jeszcze lepiej, jeśli trafi się Pavlova :)