Odżywczy napój (smoothie) z zielonej pietruszki

Krótka historia długiej miłości…
Kiedy Anita była mała, miejscem gdzie najcześciej można ją było spotkać (w sezonie, rzecz jasna) był ogród warzywny babci. Zajadała  tam nać pietruszki prosto z grządki, dzięki czemu błyskawicznie i trwale przyrósł do niej przydomek „Zielna”, wymyślony przez Babcię. Jak widać, prawdziwe miłości bywają trwałe – natka rządzi. Jeśli tylko można gdzieś ją dodać, należy do uczynić. Bezzwłocznie.