Domowa lemoniada z zielonych ogórków. Ha! Zdziwieni?

Bo z jakich, na Boga? Chyba nie z kiszonych;)
Wróciliśmy szczęśliwie z Eiger Ultra Trail, a tu upały. W takie dni u nas zazwyczaj rządzi domowa lemoniada, najczęściej ta właśnie. I fajny to pomysł, bo mi się zdarza, niestety, zapominać o nawadnianiu, co kończy się czasami bólem głowy. Nie kojarzyłam tych faktów, dopóki Anita nie dała mi do poczytania jednej ze swoich mądrych (i nieco przerażających) książek.

Podobna historia przydarzyła mi się własnie po biegu (przypominam, to nie my biegłyśmy, tylko Krystian, mąż Anity:), my byłyśmy supportem).  Wieczorem, już po wszystkim dotarliśmy do Zurichu, do domu naszej najmłodszej siostry, gdzie ta wykrzesała z siebie jakimś sposobem cudowną energię i zrobiła nam boską kolację (pad kee mao – cudowny makaron). Do której podała białe wino, też boskie.
Chwilę pocelebrowaliśmy, Anita, strażniczka wody w naszej rodzinie, kilka razy pytała, czy się nawodniliśmy odpowiednio (po takim dniu to ważne szczególnie), ale nie było czasu tym się zajmować, bo były ciekawsze tematy.
Po czym budzę się rano i: a) wyglądam jak Azjata ; b)mam masakryczny ból głowy. Resztkami sił lezę do kuchni, by poinformować wszystkich (nie bez dumy), że chyba oto mam chorobę wysokościową (wszak znalazłam się niespodziewanie poprzedniego dnia na prawie 2500 m.n.p.m., prawda?), co wzbudza powszechną radość i jakby tego było mało słyszę bardzo, bardzo złe słowa od Anity: „Oj, to dobrze, że jeszcze ślepoty śnieżnej nie dostałaś”. Fajnie mieć siostry, prawda?
Po czym przypomniała mi: „Za mało piłaś”.  Miała na myśli chyba wodę, co? Bo wina do kolacji wypiłam całkiem sporo.
Pamiętajcie o nawadnianiu. Tyle na dziś.

xxx
Adriana

domowa lemoniada z ogórków, lemoaniada, domowa lemoniada, ogórki, najlepsze na upały

domowa lemoniada z ogórków, lemoaniada, domowa lemoniada, ogórki, najlepsze na upały

 

Adriana i Anita

Uwielbiamy dobre jedzenie, podróże, dobre książki, kochamy drzemki, Leszka Możdżera, siedzenie pod jabłonią przy herbacie i tarcie z borówkami - jeszcze lepiej, jeśli trafi się Pavlova :)