Powiew świeżości – Spaghetti z rukolą i cytryną

Mam taką ławkę przed domem, która jest moim miejscem na ziemi. Nie żaden fotel w domu, nie łóżko, nie sofa, nie ulubione krzesło przy stole, tylko właśnie ta ławka jest tym punktem we wszechświecie, dokąd chcę wracać, gdzie czuję się najlepiej i najbardziej harmonijnie. Tam zaczyna się mój dzień i tam też się kończy.
Żadna ze mnie podróżniczka w związku z tym, lubię po prostu moją ławkę.
Pakując się ostatnio w dalszą podróż powiedziałam mojej siostrze, że nie chcę nigdzie jechać bo tu mam wszystko czego potrzebuję do szczęścia – moja ławka to centrum wszechświata, nic więcej mi nie trzeba. Anita, dla której podróże są, jak podejrzewam, sensem życia, odpowiedziała mi na to jedynie „Cóż. A mi potrzeba”.
Kilka dni temu wróciłam z podróży i moją pierwszą myślą było, że moja ławka jest cudowna, ale są lepsze rzeczy na świecie. Tak.
Dziś rano siedząc z kawą na mojej ławce, znów chyba usłyszałam jej syreni śpiew i dałam się uwieść jej czarowi – znów, gdy myślę o nadchodzącej podróży, czuję, że to nie jest dobry pomysł.
Wszystkie chyba mamy takie swoje ławki, które dają nam szczęście, spokój, często to jednak tylko złudzenie. Bywa, że siedzimy na nich, mimo, że tak naprawdę nie dają nam szczęścia tylko iluzoryczne poczucie stabilizacji.
I właściwie można całe życie przesiedzieć na swojej ławce i czuć się bardziej lub mniej szczęśliwym. Można też wyruszyć w podróż i zobaczyć, że szczęście ma różne kolory, faktury i smaki – czasem bardzo niespodziewane. Warto ruszyć się ze swojej ławki, zamknąć uszy na syreni śpiew, zrobić te dwa najtrudniejsze pierwsze kroki – i iść. Może to będzie rzeczywiście daleka podróż, może zrobienie pierwszy raz spaghetti z rukolą i cytryną, może kurs ceramiki, decyzja o dziecku, posadzenie borówek, zmiana pracy, czy może zaczniesz biegać, uczyć się hiszpańskiego albo pisać książkę, a może założysz ziołowy ogród na parapecie – nie wiadomo. Każda z nas ma swoją ławkę. I każda z nas ma swoje marzenia. Nie siedźmy w tym samym miejscu, oglądając je jedynie w głowie. Idźmy po nie – same do nas nie przyjdą.

xxx
Adriana

spaghetti z rukolą i cytryną

spaghetti z rukolą i cytryną

Adriana i Anita

Stylistka i fotograf żywności - z miłości do jedzenia - to jedna. Dietetyk z pasji, twórca przepisów - z miłości do gotowania (i jedzenia) - to druga. Znamy się i działamy razem od zawsze, bo jesteśmy siostrami. Thanks Mum:)